W sumie dostaję szału z nudów(postanowiłam rzucić mechatronikę) i doszło do mnie, że tej historii, poprowadzonej w ten sposób, nie da się kontynuować, przynajmniej w sposób znośny.
Także ten, zmieniam fabułę, będziecie szybciej mieli szansę poznać kogoś z mojej wizji wymiaru królewskiego.
No i mam nadzieję, że ta Miyako będzie doroślejsza, mądrzejsza i w ogóle fajniejsza.
Najwcześniej coś ludzkiego pojawi się w przyszły weekend, bo dopiero wtedy internet normalny będę miała, ale bardziej prawdopodobną datą jest druga połowa lipca, kiedy wrócę z rekolekcji. Lubię być młodocianym dewiantem ;)
Także trzymajcie kciuki za mnie i wenę. Mam nadzieję, że moja miłość do Bakusia będzie wystarczającą siłą, by dociągnąć historię do końca ;)
To ja cekam *-*
OdpowiedzUsuńAle moja oferta pisania blogaska wspólnego je aktualna przez całe życie, wyłączając okres sesji - ale ciebie to też będzie dotyczyło od tego roku xD
UsuńRozdział miał być lipiec/sierpień a mamy już prawie pażdziernik
OdpowiedzUsuńEklerku pisz pisz :)
OdpowiedzUsuńA Jak masz ochotę to zapraszam do mnie na małe rozdanie :)
Hej! Nominuje Cię do Liebster Blog Award. Więcej informacji na moim blogu: http://love-fairy-tail.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Toshiko-chan